Graczykowie Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Graczykowie 3
Autor Wiadomość
PharellMan 

Dołączył: 10 Sie 2013
Posty: 131
Skąd: Gębałka
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: 2016-01-03, 22:07   

A moich wypocin ktoś chce kontynuacji, czy raczej nie powinienem? :mrgreen:
 
   Podziel się na:  
Buła 
Administrator



Wiek: 21
Dołączył: 08 Sie 2013
Posty: 1460
Wysłany: 2016-01-04, 09:54   

Zawsze chętnie coś poczytam, więc też możesz kontynuować :)
_________________

 
   Podziel się na:  
PharellMan 

Dołączył: 10 Sie 2013
Posty: 131
Skąd: Gębałka
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: 2016-12-29, 21:21   

Taki dzisiaj tekst nad ranem wymyśliłem do Graczyków (w zasadzie to dwie małe scenki):

"Buła: Ten nasz nowy dozorca, to bardzo podejrzany jest. Kompletne zero! Nic, tylko bąka coś pod nosem, i udaje że sprząta. Niepożyteczny człowiek, kompletne zero morfologiczne!!!
Wiesiek: No niby fakt Buła, ale wiesz... Wczoraj mi samochód naprawił! Wiesz! Tego Golfa trójkę przegnitego, co to tam stoi na parkingu!
Buła: No niby naprawił ci auto, ale tak poza tym, to on jest nikim!
Wiesiek: No niby fakt Buła, ale gdyby nie on, to bym miał stare, gnijące drzwi od mieszkania, a mam nowe!
Buła: No to naprawił ci auto, i wymienił drzwi od mieszkania, ale tak poza tym, to z niego jest NIC!
Wiesiek: No Buła, niby fakt, ale wiesz co on rok temu na gwiazdkę zrobił? Choinkę przywiózł z lasu i sam ustroił jeszcze!
Buła: No to naprawił ci auto, wymienił drzwi od mieszkania, i zrobił publiczną choinkę na naszym korytarzu, ale tak poza tym, to jest z niego zupełne NICO! Nikt! Zupełnie! ZE-RO!
Wiesiek: A ty wiesz, że on pomógł wybrać Jadźce sukienkę na Sylwestra?
Buła patrzy się na Wieśka ze zdziwieniem..."

"Buła: ...ale Wiesiek, to już jest przeszłość! Zerwałem z tym! Już za stary jestem na podrywanie! Bo... <patrzy się do kamery> Drodzy telewidzowie! W te święta, zamiast ciągnąć colę z gwinta, to weźcie sobie szklankę... NIE! Co ja mówię? Weźcie mały kieliszek, bardzo malutki(!), i ostrożnie nalejcie sobie coli! I kulturalnie się napijcie! Bo obsesja, to nic dobrego! Nic w nadmiarze! I tego sobie i wam życzę w ten Nowy Rok!
Wiesiek: Amen!"

Miałem napisać cały sylwestrowy odcinek o tym tajemniczym woźnym, co donosił dla FBI tajne plany Waldka w Afryce, ale jakoś nie mam pomysłu. :lol: Możecie ocenić te dwie scenki.
-------------
Tu macie jeszcze wersję filmową: https://youtu.be/xsFmPiOH9TI :mrgreen:
 
   Podziel się na:  
Buła 
Administrator



Wiek: 21
Dołączył: 08 Sie 2013
Posty: 1460
Wysłany: 2016-12-30, 10:46   

Pierwsza scena dobra, choć bardzo wzorowana na odcinku "Mecz", właściwie to pomysł całkiem zerżnięty, a druga scena nie bardzo mi się spodobała, choć to całkiem dobry pomysł z tą odezwą do telewidzów. A co do filmiku, to nieźle zagrałeś Bułę :lol: Dobra gestykulacja, a i plus za marynarkę :8
_________________

 
   Podziel się na:  
Marciosss 


Dołączył: 07 Sty 2017
Posty: 34
Wysłany: 2017-01-09, 15:43   

Ja dzisiaj wymyśliłem taki motyw
Buła zostaje dorywczo organistą i na mszy gra Do Nieba nie chodzę :8
_________________
 
   Podziel się na:  
michal87 
Po dobrej wódzie lepszy jestem w dżudzie


Wiek: 31
Dołączył: 01 Kwi 2014
Posty: 346
Skąd: Oaza 17b, 5 szałas
Wysłany: 2017-01-10, 20:13   

Marciosss napisał/a:
Ja dzisiaj wymyśliłem taki motyw
Buła zostaje dorywczo organistą i na mszy gra Do Nieba nie chodzę :8


A potem by miał sen, że umarł (albo nie po prostu ma sen jak kto woli). Do przedsionka Nieba wprowadza go św Piotr. Jest tam ogromny niekończący się hol na których ścianach są powieszone zegary.
- co to, to, to ma być? - pyta Buła
- to są zegary które odmierzają grzechy synu nieszczęsny
Po czym św Piotr każe mu chwilę poczekać i odchodzi.
Buła spostrzega, że każdy jest podpisany z imienia i nazwiska. Wkrótce zauważa też, że każde z nich chodzą z inną prędkością : jedne bardzo szybko a inne bardzo wolno itp. Nie może znaleźć jednak swojego. Po chwili wraca św Piotr, którego pyta gdzie jest jego zegar?
Na to mu odpowiada :
- Twój zegar jest w pokoju letnim i służy za wiatrak.
_________________
Bolek, Bolek, Bolek ty donosów masz ze 100
Bolek, Bolek, Bolek jeszcze tylko jeden roz
 
   Podziel się na:  
michal87 
Po dobrej wódzie lepszy jestem w dżudzie


Wiek: 31
Dołączył: 01 Kwi 2014
Posty: 346
Skąd: Oaza 17b, 5 szałas
Wysłany: 2017-01-16, 19:29   

miałem wizje :8 :mrgreen: dwóch odcinków - jeden to ten z "Do Nieba nie chodzę" (albo może damy tytuł "Buła organista") oraz "Upał" Ten drugi mam już prawie gotowy (3 strony a4), ale jeszcze muszę zamknąć fabułę. Zastanawiam się też czy nie połączyć "Do Nieba nie chodzę" z "Upałem".

Oto wersje robocze:

Buła organista


Buła zostaje dorywczo organistą i na mszy gra „Do Nieba nie chodzę”
A potem by miał sen, że umarł (albo nie po prostu ma sen jak kto woli). Do przedsionka Nieba wprowadza go św Piotr. Jest tam ogromny niekończący się hol na których ścianach są powieszone zegary.
- co to, to, to ma być? - pyta Buła
- to są zegary które odmierzają grzechy synu nieszczęsny
Po czym św Piotr każe mu chwilę poczekać i odchodzi.
Buła spostrzega, że każdy jest podpisany z imienia i nazwiska. Wkrótce zauważa też, że każde z nich chodzą z inną prędkością : jedne bardzo szybko a inne bardzo wolno itp. Nie może znaleźć jednak swojego. Po chwili wraca św Piotr, którego pyta gdzie jest jego zegar?
Na to mu odpowiada :
- Twój zegar jest w pokoju letnim i służy za wiatrak.
- Oj jakie tam ja mam grzech św Piotrze kochany, co? Że kilka razy razy pożyczyłem i (tu zaczyna płakać) nie oddałem? Bo ja biedny jestem. Generalnie jestem poczciwy jak gołąbek. Syna mam, którego matka porzuciła to się nim sam zaopiekowałem i wychowałem.



Upał

Scena 1 Upał. Zalew. Nikogo nie ma oprócz jedynej pani opalającej się. Mężczyzna z lornetką ukryty za krzakami. Buła spotyka przypadkiem Wiesia przy zalewie

Od strony miasta nadchodzi Buła i wkrótce dojrzał faceta czającego się za krzakami. Podchodzi bliżej i poznaje Wiesia. Uśmiecha się, zaciera ręce i skrada się cichaczem.
- Co ty robisz wariacie? - pyta cicho będąc już tuż za plecami Wiesia ledwo powstrzymując się od wybuchnięcia śmiechem
Wiesio odwraca się, podskakuje z wrażenia, ale szybko się chowa
- O, cześć Buła. Cicho … - mówi i przykłada szkła lornetki do oczu coś uważnie obserwować
co ty tu robisz Buła w taki upał?
- W sklepach sachara - piwa zabrakło. Przyszedłem tu w barze coś wypić
- cooo? Piwa zabrakło. - odwraca się do Buły a potem odwraca się z powrotem dodając cicho do siebie - Dobrze, że sobie zapas zrobiłem.
….... tu coś jeszcze mi brakuje ....
- Obserwuje 2 okazy - powiedział Wiesio
- daj no lornetkę
- no masz
- no faktycznie niezłe ma 2 okazy! - stwierdził Buła skierowawszy lornetkę na kobietę lustrując ją od stóp do głów – Jezusieńku!
- Nie tam
- co nie tam?
- w wodzie
- jakiej znowu budzie?
- W wodzie 2 okazy
- Coooo???
- No ptaki. Uciekły mi
- Co ty gadasz Wiesiek, chyba się przegrzałeś w tej spiekocie. Stoisz tak i stoisz jak...
- Nie, Buła … miałem zdarzenie na slipingu. Taka jedna jechała … - tu zrobiła mu się rozmarzona mina - … Krystyna jak się później okazało... - tu mina mu zrzedła
- Co się dzieje z tobą Wiesiek?
- A Buła, tragiczna historia
- Co, znów się zakochałeś? - klepnął go po ramieniu Buła
- Nie, to nie to Buła. Dla mnie tragedia

Tu wstawić jakąś ciekawszą opowieść Wiesia jak wcześniej spotkał i podrywał Krystynę. Ponownie spotkał ją później – na obchodzie.

- Idę w stronę mojego pociągu a tu z boku słyszę, że kobieta w z walizką nie może sobie poradzić bo strasznie sapała. To jej pomogłem. Wiesz co się okazało? Że jedzie tym pociągiem co ja, do Szczecina 5:33 rano... Buła jakie nogi, wiesz spódniczka do kolan jasne rasjtopki, obcisły brązowy żakiecik...
- Gorąco mi – przewał Buła wachlując się koszulą
- Taki szeroki kapelusz na głowie - kontynuował Wiesio - No i odprowadziłem ją kulturalnie wskazując jej przedział bo jakaś niezorientowana była. Włożyłem jej bagaż na górę. Podziękowała mi i przedstawiła się. Krystyna. Pocałowałem ją w rękę i szybko biegiem z pociągu po wino
- O bardzo dobrze! Bardzo kulturalny trunek. Widzę, że uczysz się ode mnie samego dobrego
- Wchodzę do sklepu monopolowego bo tam akurat przy stacji był i widzę dużo win, ale mi się mieni przed oczami tu białe tam czerwone. I nawet różowe mieli!
- No, no mów dalej, spieszy mi się - zachęcał go Buła
- No mówię przecież. Idę do tego sklepu a tam setki win...
- To było. Co dalej? - zniecierpliwił się Buła
- W końcu się zdecydowałem na czerwone francuskie. Uff ledwo zdążyłem z powrotem na pociąg. Zostawiłem wino w swoim przedziale i musiałem pójść na obchód. Więc sprawdzam po przedziałach czy ludziom coś nie brakuje...
- Szybciej
- No i tak doszedłem do przedziału z tą Krystyną.
- Z winem?
- Tak
- No jak to na obchód z winem?
- No właśnie... spotkałem faceta … o mało do afery nie doszło. Powiedziałem mu, że pasażer prosił. Tyle się strachu najadłem, że odniosłem to wino i zdecydowałem się dokończyć obchód
- cooooo? (reakcja jak do Rafała w odc z Elwirą) Trzeba było schować pod ubranie
- Schowałem, ale tamten facet jakoś dojrzał widocznie część wystawała
- Nieważne spieszy mi się!
- Jak skończyłem obchód to idę z winem schowanym dokładnie za ubranie, pukam pytam czy w tak długiej podróży nie umiliła by sobie lampką wina?
- Yyyy tak od razu? – popukał się w czoło Buła
- No, ale ona się zgodziła Buła
- Taaaaa? - Zaśmiał się rubasznie Buła i zaczął cicho nucić pod nosem przypominając sobie zdarzenie jakie sam miał – Ta mała piła dziś i jest wstawiona...
- Tylko, że przeprosiła mnie. Musiała akurat wyjść na chwilkę a ja akurat się napatoczyłem i poprosiła mnie bym te ptaki popilnował, to na górze bo to ptaki w klatce były Buła. Zaznaczyła jeszcze, że to bardzo rzadkie okazy z Amazonii czy Indonezji nie pamiętam. I żeby ich nie dotykać.
- Mówiłem ci, że mi się spieszy. Szybciej!
- No to ja sobie do nich podeszłem i pogłaskać chciałem z sympatii. Wkładam ja palec do klatki a tu jak mnie jeden dziobnął... Krew Buła... - mówił płaczliwym tonem trzymając się za zabandażowany palec – piecze, ból straszny, jadowity ten ptak czy co? Sprawdzałem w encyklopedii tej wiesz co mam jedyną książkę o zwierzętach, ale go tam nie było.
- No i co z tego?
- No jak nie krzyknąłem i odruchowo wyszarpałem palce z klatki tak niefortunnie, że otworzyłem drzwiczki czy co i te ptaki fruuu... - tu zrobił gwałtowny ruch ręką do góry - Bo kabina była otwarta cały czas, Buła. A tam w siódmym wagonie okna były w korytarzu otwarte i te ptaki … pooooszły - głos mu się załamał - Jak się ja je nagoniłem po całym pociągu, Buła stratowałem ze 3 osoby – machnął ręką ze zrezygnowaniem. - Zażalenia na mnie były - posmutniał - Chyba mnie z roboty wywalą.
- Ehhh znowu żeś narozrabiał
- Ta babka jak wróciła to od razu w krzyk : Gdzie są moje ptaszki ?! Wie pac co pan zrobił!? Buła, to jakieś były wróble indonezyjskie czy amazońskie nie pamiętam. Wiesz ile one były warte?
- No ile?
- Pół tysiąca jedna sztuka
- E to jeszcze nie dużo zwrócisz i będzie po kłopocie
- Tak, po kłopocie – powątpiewał Wiesław – Ale funtów. Buła to razy 6! Bo to jakieś bardzo rzadkie gatunki były. Mieli je rozmnażać w zoo i ona te ptaki wiozła. Do tego zoo. Jakiś program ochrony wprowadzili czy co.
- A co teraz z tymi ptakami? Chcesz jakieś inne złapać? - pyta Buła z uśmieszkiem na twarzy
- A bo ci jeszcze nie powiedziałem, że te ptaki małe były jak gołębie, ale dzioby miały bardzo grube
- Jaki to ma związek Wiesiek? Weź się puknij
- Ma bo ja takie właśnie wypatrzyłem. Tu wczoraj. I czaje się na nich
- Coo?? Od wczoraj
- Tak
- A może to te same są?
- Może – powiedział Buła z po wątpieniem na twarzy, ale nie widział tego Wiesiek, który znów zaczął obserwować przez lornetkę
Buła kucnął za nim spoglądając w kierunku kobiety
- Ty, a ta to nie Krystyna? – spytał po chwili Buła
Wiesław skierował na nią lornetkę i odpowiedział :
- A nie, to jakaś plażowiczka
- A co z tamtą Krystyną było coś?
- Nie Buła słowo nie było
- A jak ty te ptaki złapiesz
- Założyłem pułapkę przy tamtych szuwarch – Wiesio pokazuje gdzieś w lewo
Buła orientuje się, że marnuje czas na rozmowę a tam kuzynka stygnie...
- No wiesz co to ty sobie tu obserwuja a ja pójdę do Krystyny yyyy znaczy się tej plażowiczki
I chce odejść w kierunku niej, ale Wiesio go powstrzymuje za rękę
- Czekaj nie teraz zaraz wpadną w pułapkę
Buła wpada w panikę bo widzi, że kobieta wstała ubiera się i odchodzi w przeciwną stronę niż był Buła z Wiesiem.
- Co czekaj co czekaj. - rzekł poirytowany - Ty to zawsze mi naszkodzisz. Nie dogonie jej przecież co mnie trzymasz.
- Wiesio jest jednak słabszy i Buła wyrywa się lecąc na łeb na szyję za kobietą
- Kuzyneczko !
Ptaki się spłoszyły i uciekły

Scena 2 Mieszkanie Graczyków

Wiesio siedzi w pokoju sącząc dumnie piwo. Nagle wpada Buła. Widząc Wiesia pyta się
- I co złapałeś
- Złapałem. Ale ile się namęczyłem. Dobrze, że Jadzia do sanatorium wyjechała i o niczym nie wie
_________________
Bolek, Bolek, Bolek ty donosów masz ze 100
Bolek, Bolek, Bolek jeszcze tylko jeden roz
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna - anime
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9